Menu

Skarżypyta

Skarżypyta to ja. Wkładam kij w mrowisko. Niczego nie żałuję. Narzekam, ile wlezie i krytykuję. Dostrzegam absurdy. Zaklinam rzeczywistość. Obserwuję. I... zmieniam świat.

Role

angola
Ogłoszenie o sprzedaży łóżka. Używanego, w świetnym stanie. Z materacem gorzej, ale cena kompletu atrakcyjna. Znajduje się chętny.
Klientka: - Umówmy się, ale tak, żeby pani mąż był w domu, żeby pani się czuła bezpiecznie. Przyjadę z bratem, bo on ma samochód z przyczepką. Materaca to ja nie potrzebuję, ale łóżko takie samo mi się właśnie połamało, a ja bardzo je lubiłam. Dlatego proszę je od razu dla mnie rozkręcić, wiem jak ono wygląda. Potwierdzam już teraz, że przyjadę, ale we wtorek jeszcze rano potwierdzę, żeby nie miała pani wątpliwości.
===
Wtorek. Sprzedawczyni przygotowana. Z mężem przy boku, aby czuła się bezpiecznie. Łóżko rozkręcone. Klientka z bratem, co to ma auto z przyczepką, przyjechała punktualnie.
Sprzedawczyni się przywitała.
Klientka: - ... bo ja tego materaca to nie potrzebuję, wstawię go bratu na strych, za to łóżko fantastyczne, miałam takie, ale się połamało... [bla, bla, bla] ... bo wie pani, ja to pracuję w ... [bla, bla, bla] ... z moim zdrowiem to ... [bla, bla, bla] ...
Sprzedawczyni udało się wtrącić ze dwa razy aha, ale bardzo starała się aktywnie uczestniczyć w tej pasjonującej rozmowie.
Mąż zniknął z kadru.
Brat Klientki zdążył w tym czasie załadować auto z przyczepką.
Miłe pożegnanie na koniec.
===
Sprzedawczyni od początku do końca pilotowała sprawę.
Należność za łóżko Klientka wręczyła mężowi.


© Skarżypyta
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci