Menu

Skarżypyta

Skarżypyta to ja. Wkładam kij w mrowisko. Niczego nie żałuję. Narzekam, ile wlezie i krytykuję. Dostrzegam absurdy. Zaklinam rzeczywistość. Obserwuję. I... zmieniam świat.

Pozory

angola
Zbliżam się do przejścia dla pieszych. Niewielkie, osiedlowe uliczki, ale zamierzam być grzeczna.
Kątem oka zauważam starszą panią w niemodnym od kilkudziesięciu już lat brązowawym futrze i nieciekawym beżowym kapelutku. Zbliża się do przejścia z drugiej strony, ale wcześniej wchodzi między samochody.
I już zaczynam sobie myśleć, że nawet nie chce jej się przejść po pasach, że przecież blisko miała, że to niebezpieczne, bla bla.
I słyszę: klik-klik.
Starsza pani weszła między auta, żeby otworzyć drzwi kierowcy.
W swojej kilkuletniej wiśniowej toyocie.
Wsiadła. Uruchomiła silnik.

Przeszłam na drugą stronę ulicy.
Poszłam na tramwaj.



© Skarżypyta
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci