Menu

Skarżypyta

Skarżypyta to ja. Wkładam kij w mrowisko. Niczego nie żałuję. Narzekam, ile wlezie i krytykuję. Dostrzegam absurdy. Zaklinam rzeczywistość. Obserwuję. I... zmieniam świat.

Parkiet

angola

Market budowlany. Jestem z I., mamy kupić coś, czym można wypełnić szpary między klepkami parkietu. Przemierzamy alejki, próbując znaleźć jakąś z podłogami. Zakładam, że gdzie jak gdzie, ale między panelami i akcesoriami do tychże, coś do szpar być powinno.

Znajduję. Jest też pan z obsługi. Akurat układa jakieś produkty na półce. Cudownie. Podchodzę.

ja: - Mam stary parkiet i potrzebuję czegoś, czym mogłabym wypełnić szpary w nim. Może mógłby mi pan coś podpowiedzieć?

Pan Sprzedawca, zastygając w pół ruchu z produktem, który miał właśnie odłożyć na półkę: - Ooo, to właśnie jest coś, czego pani szuka [mówi, po czym podaje mi przedmiot, który trzyma]. Kit do wypełniania szczelin w parkiecie.

ja: - No ładnie, nieźle trafiłam.

P.S.: - No tak [ubawiony]. Tylko jeszcze kolor musi pani wybrać.

Wybieram dąb. Bez przekonania, bo parkiet sprzed kilkudziesięciu lat może już nie trzymać parametrów kolorystycznych.

P.S.: - Pani się nie przejmuje, zawsze można przyjść raz jeszcze i wymienić na inny.

===
Także tego. Jestem dobra w trafianiu po omacku pod dobrą półkę, nie wiedząc, czego właściwie szukam.

parkiet

© Skarżypyta
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci