Menu

Skarżypyta

Skarżypyta to ja. Wkładam kij w mrowisko. Niczego nie żałuję. Narzekam, ile wlezie i krytykuję. Dostrzegam absurdy. Zaklinam rzeczywistość. Obserwuję. I... zmieniam świat.

Parkiet

angola

Market budowlany. Jestem z I., mamy kupić coś, czym można wypełnić szpary między klepkami parkietu. Przemierzamy alejki, próbując znaleźć jakąś z podłogami. Zakładam, że gdzie jak gdzie, ale między panelami i akcesoriami do tychże, coś do szpar być p... więcej

Niebo

angola

I.: - Tato, mogę zjeść dwa myszożelki? Tata: - Hmm... No dobrze, możesz. I.: - Dzięki tato. Bo wiesz, ja już dwóm odgryzłam ogony... Bo w Nangijali myszy nie mają ogonów...

Zakupy

angola

Siedzimy z I. na kanapie w centrum handlowym. Akurat tak się złożyło, że patrzymy wprost na sklep z wyrobami czekoladowymi. Witryna przezroczysta, w tle góry słodyczy. I. nie wytrzymuje tego widoku. I.: - Mamo, chcę iść sobie pooglądać. Mogę? ja: - M... więcej

Chlebek

angola

Czas na kolację. Mama przynosi talerzyk z jasnym i ciemnym pieczywem. Mała W. natychmiast interesuje się jedzeniem i sięga po jasną kromkę. Wujek: - W., może chciałabyś ciemnego chlebka? On jest zdrowy. Mała W. chwilę myśli, po czym odkłada nadgryzio... więcej

Lemurek

angola

Mieszkał na nadmorskim straganie. Mały, z różowym ogonem. Lemurek, mały, pseudopluszowy. I.: - Mamo, chcę tego lemurka. Kupisz mi go? ja: - Przecież w domu masz drugiego. Tylko ogon ma żółty. Po co Ci drugi? I.: - Mamo, ale ja chcę tego. Tata kupił. ... więcej

© Skarżypyta
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci